Obecny spór o ul. Żółkiewskiego to 'przykrywka', a 'prezydent to rozkapryszona księżniczka'

Burza wokół sporu między wykonawcą przebudowy ul. Żółkiewskiego a Miejskim Zarządem Dróg i Komunikacji zatacza coraz szersze kręgi. Raz po raz wypowiadają się przedstawiciele kolejnych partii. Podczas czwartkowej (4 września) konferencji swoje stanowisko w tej sprawie przedstawiła Platforma Obywatelska, która podkreśliła, że jeśli czarny scenariusz tej inwestycji stanie się faktem, będzie to świadczyło o niegospodarności prezydenta Andrzeja Kosztowniaka.

Podczas konferencji, która odbyła się u zbiegu ul. 11-go Listopada oraz Struga, w miejscu, w którym cała inwestycja miałaby się zacząć, była mowa o dokumentach z Centrum Unijnych Projektów Transportowych, które zawierają plan finansowania inwestycji. Realizacja projektu na rok 2014 opiewa na kwotę niecałych 5 mln zł.

- Jasno teraz widać, że cała awantura między MZDiK a wykonawcą przebudowy ul. Żeromskiego jest tylko przykrywką. Z dokumentacji wynika, że w tym roku miały być wykonane ulice nie związane bezpośrednio z kontraktem. Umowa zakłada, że najważniejsze prace, czyli przebudowa wiaduktu na ul. Żeromskiego ma być wykonana dopiero w przyszłym roku, przy czym zaznaczę, że wykonanie tych prac w jeden sezon budowlany jest niemożliwy – wyjaśnił Mateusz Tyczyński z Zespołu Medialnego Platformy Obywatelskiej.

Radny Jerzy Zawodnik podkreślił natomiast, że kłótnia wokół inwestycji, to być albo nie być przebudowy ul. Żółkiewskiego. - Zbliża się koniec 2014 roku i teraz ministerstwo dowie się, że dofinansowanie w kwocie 44 mln zł, które zostało przyznane na tę inwestycje, może nie być wykorzystane. To jest strata, na którą ministerstwo nie może sobie pozwolić. A nie wiem dlaczego prezydent Radomia chce sobie pozwolić na taką rozrzutność – zastanawiał się radny. Dodał także, że przebudowa ul. Żółkiewskiego to projekt indywidualny, a nie kluczowy. - Dzięki Platformie Obywatelskiej w Radomiu zostało dofinansowanych już kilka projektów indywidualnych. m.in. przebudowa ul. Słowackiego, obwodnica południowa czy „plastyk”. Członkowie Platformy, na czele z panią marszałek, chodzą po ministerstwach i przekonują do Radomia, a rozrzutność prezydenta psuje te działania – dodał. Według radnego miasto nie jest przygotowane do realizacji projektów unijnych, ponieważ składane przez nas wnioski  są odrzucane już na poziomie formalnym. - Widać, że Radom nie potrafi pisać wniosków, a jeżeli już dostaje dofinansowanie w ramach projektów indywidualnych, nie potrafi ich zrealizować. To wielka niegospodarność miasta – podsumował.

Według Konrada Frysztaka z Zespołu Prasowego PO zaplanowane u zbiegu ulic 11-go Listopada i Struga objazdy i nakładki, nie tylko pogorszą bezpieczeństwo mieszkańców, ale także podzielą osiedle na dwie części. Jego zdaniem, podejście władz miasta do obecnego wykonawcy przebudowy ul. Żółkiewskiego, nie buduje dobrego wizerunku miasta.

Z kolei poseł Radosław Witkowski w odpowiedzi na zarzuty Prawa i Sprawiedliwości dotyczące nie realizowania przez PO swoich zobowiązań, zaznaczył, że sytuacja na ul. Żółkiewskiego temu przeczy. - Mamy do czynienia z władzami, prezydentem, którego można porównać do „sfoszonej” królewny, która chce żeby przybył rycerz na białym koniu. Tym rycerzem miałby być Jarosław Kaczyński. Fakty pokazują, że władze miasta podejmują niepraktyczną przebudowę, przy jednoczesnym zagrożeniu ze Radom może utracić fundusze. My, jako radomianie musimy przegonić te rozkapryszona księżniczkę -  zakończył poseł.

autor: sas

Źródło:radom24.pl/artykul/czytaj/19957