Czy ktoś będzie latał z Sadkowa ?

Pytanie postawione w tytule zadali na konferencji radni PO. Waldemar Kordziński i Jerzy Zawodnik pytali też o umowę, którą rzekomo Port Lotniczy Radom podpisał z jedną z linii lotniczych. Dokument miał gwarantować realizację połączeń lotniczych z Radomia do 5 krajów Europy. Przedstawiciele przewoźnika twierdzą jednak, że nie są do niczego zobowiązani.

Czy lotnisko ma umowę z przewoźnikiem, jak twierdzi prezes spółki Port Lotniczy Radom (http://www.lotnisko-radom.eu/pl/aktualnosci,2,107) czy też istnieje jedynie list intencyjny, a "Radom, póki co, nie pokazał swojego potencjału", jak twierdzi osoba odpowiedzialna za marketing i rozwój siatki połączeń w liniach lotniczych, które miałyby z Radomia latać (http://www.pasazer.com/in-16871-gosc,pasazera,mariusz,jachimek.php)?

 

 

-Czy list intencyjny jest traktowany jak umowa? Czy Port Lotniczy Radom rzeczywiście rozmawia z innym przewoźnikami? Czy po wybudowaniu radiolatarni faktycznie lotnisko zacznie w pełni działać? - pytał na konferencji radny Waldemar Kordziński

 

Odpowiedzi na te pytania oczekujemy jak najszybciej. To niezwykle istotne dla dalszego funkcjonowania radomskiego lotniska. Jeśli okaże się, że nie ma wiążącej umowy, to będzie to oznaczało, że na sesji 9 czerwca radni podejmowali decyzję o przekazaniu spółce Port Lotniczy Radom 18 mln zł pożyczki na podstawie nieprawdziwych informacji.