Opowiem ci, Maju, o demokracji

Był taki pan poeta, nazywał się Gałczyński. Napisał piękny wiersz pod tytułem „Powiedz mi, jak mnie kochasz”. I w tym wierszu, mężczyzna opowiadał swojej ukochanej, jak bardzo ją kocha. A teraz wyobraź sobie, że tą ukochaną jest wolność, jest demokracja.

- Opowiesz mi dziadku o demokracji?

- Opowiem ci, Maju.

- Więc?

- Gdy urodziła się twoja mama, napisałem dla niej piosenkę. Zaczynała się od słów:

Wierz mi córko, przyjdą kiedyś
Takie piękne dni,
Że gdy śpiewać będziesz chciała
Nie zabroni nikt.

- To wtedy nie można było śpiewać?

- Nie wszystkie piosenki. Był wtedy stan wojenny, a w naszym kraju rządzili źli ludzie, którzy nie pozwalali śpiewać tego, co im się nie podobało. Nie pozwalali czytać książek ani oglądać filmów, których nie lubili.

- Stan wojenny?

- Tak. Źli ludzie nie chcieli oddać władzy. Zamykali do więzień tych, którzy się im przeciwstawiali, bili ich, prześladowali. Wielu zamordowali. Nie było wtedy demokracji.

- Czyli co to jest demokracja?

- Demokracja to właśnie wolność. Demokracja to powietrze, którym oddychasz. Bez powietrza się dusisz. Bez demokracji też. Demokracja jest wtedy, gdy nikt ci nie zabroni czytać książki, którą chcesz przeczytać, ani śpiewać piosenkę, którą masz ochotę śpiewać.

Demokracja to bezpieczeństwo twoje, twojej mamy. To pewność, że nikt nie wtargnie do waszego domu nad ranem, bo was nie lubi. Ani nie wkroczy z buciorami w wasze życie i nie zabroni wam kochać, tak jak kochać chcecie. Nikt nie każe wam wierzyć w to, w co nie wierzycie, ani nie zabroni wam wierzyć w to, w co wierzyć chcecie. Demokracja to twój wybór. To ty decydujesz, jak kochasz swój kraj. I nikt ci nie powie, że tylko on wie, co znaczy być patriotą.

Demokracja ma swoje reguły. Ich spis to Konstytucja. Demokracja to prawda. Ktoś, kto łamie konstytucję i kłamie, nie może rządzić krajem. Nie może być prezydentem, premierem, ministrem, ani nawet szeregowym posłem. Ktoś, kto manipuluje i oszukuje, nie może się pokazywać w telewizji i mówić, że jest dziennikarzem.

W tej piosence dla mamy, o której ci wspomniałem, była też taka zwrotka:

Wierz mi córko, zbudujemy
Kiedyś taki świat,
Że nie będzie w nim mundurów
Ani w oknach krat.

Trwało to bardzo długo, ale zbudowaliśmy taki świat, o którym było w tej piosence. 30 lat temu zaczęła się w Polsce demokracja. Ale ona nie jest raz na zawsze, o nią trzeba dbać, trzeba jej strzec jak oka w głowie. Znacznie łatwiej ją utracić, niż ją odzyskać. Twój pradziadek, czyli mój ojciec, miał dwa lata, gdy bardzo młoda i jeszcze słaba demokracja w naszym kraju została brutalnie zniszczona. Ledwo parę lat wcześniej Polska odzyskała niepodległość, bo wcześniej przez bardzo, bardzo długo jej nie było. Polała się krew, Polacy strzelali do siebie. I musiało minąć bardzo dużo czasu, by demokracja znów do nas wróciła. Twój pradziadek miał wtedy już 65 lat! W tym czasie wydarzyło się bardzo wiele złych rzeczy.

- To bardzo długo musiał czekać.

- Prawie całe swoje życie. Twoja mama siedem lat, ja „tylko” 30, gdy odzyskaliśmy wolność i demokrację. Ale to wystarczająco długo, bym ją cenił tak bardzo, że nie pozwolę nikomu jej zniszczyć. Bo ty urodziłaś się w wolnym kraju i chcę, byś w takim żyła. I twoja mama. Za kilka lat ty będziesz jej strzec. Będziesz pilnować, by nikt ci nie odebrał wolności.

- Ty chyba kochasz wolność, kochasz demokrację…

- Tak! Był taki pan poeta, nazywał się Gałczyński. Napisał piękny wiersz pod tytułem „Powiedz mi, jak mnie kochasz”. I w tym wierszu, mężczyzna opowiadał swojej ukochanej, jak bardzo ją kocha. A teraz wyobraź sobie, że tą ukochaną jest wolność, jest demokracja.

Kocham ją w słońcu. I przy blasku świec.
Kocham ją w kapeluszu i w berecie.
W wielkim wietrze na szosie, i na koncercie.
W bzach i w brzozach, i w malinach, i w klonach...

Doman