Marta Michalska-Wilk: Dla dobra miasta i regionu radomskiego wykorzystam wszystkie możliwe mechanizmy

Marta Michalska-Wilk piastuje od niedawna dwie bardzo odpowiedzialne funkcje. Pracę jako radna Rady Miejskiej w Radomiu oraz kierownik Delegatury Urzędu Mazowieckiego traktuje jako wyzwanie, ale i nowe doświadczenie. Opowiedziała m.in. o ich specyfice jak i recepcie na skuteczne forsowanie istotnych dla miasta projektów. Zapraszamy do lektury!

RadomNews.pl: Wiele zmieniło się w ostatnich miesiącach w Pani życiu. Została Pani radną Rady Miejskiej w Radomiu, kierownikiem Delegatury Urzędu Wojewódzkiego. To nowe wyzwania, jak się Pani w nich odnajduje?
Marta Michalska-Wilk:
Rzeczywiście, wiele się zmieniło w moim życiu. W listopadzie odbyły się ważne wybory samorządowe. Udało mi się zdobyć mandat radnej i jestem bardzo wdzięczna tym wszystkim, którzy mi zaufali. Mam nadzieję, że po okresie trwającej kadencji i mojej ciężkiej pracy, mieszkańcy Radomia będą mogli stwierdzić, że są zadowoleni z mojej pracy, a ja będę mogła z czystym sumieniem powiedzieć, że zrobiłam wszystko co mogłam dla naszego miasta. Od lutego natomiast wojewoda Jacek Kozłowski powierzył mi funkcję kierownika Delegatury Urzędu Wojewódzkiego. Ta praca natomiast wymaga ode mnie ogromnego zaangażowania i wielu wyjazdów. Zgodnie z przyświecającą całemu urzędowi maksymą, pracujemy tak, by móc ukazać słuszność stwierdzenia: "rząd bliżej społeczeństwa".

Dwie tak odpowiedzialne funkcje nie przygniatają Pani?
- Traktuje je jako wyzwanie, ale i ogromne doświadczenie. Wciąż dużo się uczę poznając województwo, chociaż już wcześniej pracowałam w Urzędzie Marszałkowskim. Poznałam więc specyficzny charakter tej pracy. Ta formuła mi jednak odpowiada, wydaje mi się, że sprawdzam się w niej. A co jest najważniejsze, bardzo lubię pracę w delegaturze oraz jako radnej Rady Miejskiej w Radomiu.

W takim razie drogę do ministerstwa czy parlamentu ma Pani otwartą?
- Może w przyszłości to nastąpi, ale na razie skupiam się na jak najlepszym wypełnianiu obecnych obowiązków. Rozpoczęta w listopadzie kadencja jest moją pierwszą i chce udowodnić, że ludzie, którzy oddali na mnie głos, nie popełnili błędu.

Który więc z punktów Pani programu wyborczego znajduje się obecnie na pozycji numer jeden?
- Zdecydowanie budowa nawierzchni i chodnika na ulicy Klonowica. Jest to strategiczne miejsce na Zamłyniu, znajdują się przy niej trzy przychodnie, apteka, a poważnym problem stanowi dojechanie do nich. Od pierwszego dnia obecnej kadencji lobbuje w jej temacie i mam nadzieję, że w 2016 uda się tę inwestycję zrealizować.

Ostatnio wiele mówiło się o przejęciu przez Leszka Pożyczkę od Pani obowiązków Przewodniczącego Komisji Edukacji Rady Miejskiej. Czego było to powodem?
- Obowiązki radnej czy szefa delegatury, podobnie zresztą jak przewodniczącej komisji, były dla mnie nowe. Tymczasem komisja o której mowa, według mnie jest najważniejszą, chociażby z takiego względu, że edukacja pochłania najwięcej pieniędzy z budżetu miasta. Zdecydowałam więc, że tymi ostatnimi obowiązkami się podzielę, a skupię się głównie na dwóch pierwszych obowiązkach. Oczywiście będę także uczestniczyła w pracach wspomnianej komisji, jak i tej związanej z majątkiem społek skarbu państwa.

Czy istnieje recepta, jak doświadczenia z Mazowsza przenieść na radomski grunt, zwłaszcza dla dobra miasta i regionu?
- Każde z powyższych zajęć wymaga doświadczenia, ale i systematycznego poznawania i zagłębiania się w nowe zagadnienia. W mojej wcześniejszej działalności przy zarządzie województwa poznałam wiele mechanizmów, jakie funkcjonują w samorządzie i teraz staram się je wykorzystywać.

Jak silną kobietą trzeba jednak być, żeby przeforsować istotne projekty dla danej społeczności?
- Trzeba mieć jasno sprecyzowane cele i mocno do nich dążyć. Nieważne czy jest się mężczyzną czy kobietą, jeżeli pracuje się dla dobra miasta i wie, że realizuje się coś, co w przyszłości będzie funkcjonowało, to trzeba umiejętnie wybierać pomiędzy uporem, odwagą oraz kompromisami.

Tak naprawdę mieszkańcy nie do końca wiedzą, jakie sprawy mogą załatwić w Delegaturze, z czym i do kogo się zwrócić...
- Jako kierownik delegatury odpowiadam za reprezentowanie wojewody na tym terenie. Nasza delegatura jest jednak największą, gdyż pracuje w niej ponad sto osób. Przede wszystkim można załatwić tu sprawy związane z paszportami, przyjmowane są wnioski, a potem odbiera się stosowny dokument. Bardzo ważne jest to, że od 1 kwietnia, nasza radomska delegatura prowadzi kompleksową obsługę cudzoziemców. Do tej pory osoby musiały wszystkie dokumenty wozić do Warszawy. Teraz my możemy legalizować ich pobyty, a cała procedura związana z uzyskaniem karty pobytu - wraz z odciskami linii papilarnych - odbywa się na miejscu.

radomnews.pl/index.php