Julia Pitera: UE jest spełnieniem moich marzeń o otwartym świecie

Podczas dzisiejszej wizyty w Wyższej Szkole Handlowej europosłanka Julia Pitera wygłosiła wykład pt. „Unia Europejska – narodowa przegrana czy narodowa siła”. Polityk mówiła o korzyściach, jakie płyną ze „zjednoczenia w różnorodności”, o szansach, jakie daje Unia Europejska oraz rozwoju Polski dzięki unijnym funduszom.

Julia Pitera swój wykład rozpoczęła od wspomnienia czasów PRL w Polsce. – Jednym brakowało ubrań, innym jedzenia. Mnie najbardziej brakowało wolności. Wszystko było limitowane. To był zamknięty układ bez dostępu do światowej literatury, prasy, wiedzy. Moim marzeniem był otwarty świat – zaczęła europosłanka i dodała, że pokolenie urodzone po roku ’89 nie ma tej świadomości, gdyż demokracja, w której obecnie żyjemy została im dana niejako z Konstytucji. Pitera mówiła o ówczesnych problemach m.in. z wyjazdem za granicę, braku możliwości pracowania legalnie poza Polską, wielorakim ograniczeniom oraz decydowaniu za „obywatela”.

 – Po wydarzeniach XX wieku, najbardziej dramatycznym okresie dla świata, dwóch wojnach i kryzysie, świat podzielił się na dwa obozy, komunistyczny i wolny. Trzeba było zbudować system, który zapewni bezpieczeństwo, m.in. gospodarcze. To były początki Unii Europejskiej – wyjaśniła. Posłanka przypomniała, że po roku ’89 wielu Polaków nie potrafiło odnaleźć się w nowej sytuacji, a także obawiało się Zachodu, który w ich opinii miał zniszczyć polskość.

– Okazało się, że nikt hurtem polskich ziem nie wykupuje. Wielu obcokrajowców przyjeżdża do Polski, zakłada rodziny i osiedla się u nas na stałe. My zyskaliśmy szansę na rozwój, a wyjazdu Polaków poza granice kraju nie możemy interpretować, jako ucieczki. W naszym kraju także żyje wiele mniejszości etnicznych. Ludzie od zawsze migrowali, najwięcej w dwudziestoleciu międzywojennym – wyjaśniła.

Polityk przypomniała, że to dzięki europejskim funduszom mamy w Polsce autostrady, drogi na dobry poziomie, nowe szkoły, boiska i hale sportowe. – Wszystko budowane jest z uwzględnieniem nowych technologii. Za kilkadziesiąt lat będziemy musieli to wszystko remontować, ale UE dała nam szanse na rozwój. Sami byśmy tego podźwignęli. Żeby zarabiać jak na Zachodzie, potrzeba czasu, 20-30 lat – dodała.

Dla posłanki nieracjonalne są argumenty, które odrzucają przyjęcie euro przez Polskę. – Jedna waluta będzie korzystna dla wielu przedsiębiorców, nie będzie problemu z wahaniem się złotówki. Gdyby było euro, nie byłoby problemu z kredytami we frankach, a porównywanie cen to manipulacja naszą świadomością. Rolą państwa jest dopilnowanie by nie było zwyżki cen, czego nie zrobili Włosi, ale Litwa i Estonia już tak. Kiedy euro wyjdzie z kryzysu powinniśmy przyjąć tę walutę. To zabezpieczy nas przed wpływami Rosji. Tak właśnie zrobiła Litwa – argumentowała.

Pitera podkreślała, że Unia nie niszczy lokalnej tradycji a jej głównym hasłem, które znajduje się na każdych dokumentach jest „Zjednoczeni w różnorodności”. Wyjaśniła, że każdy naród ma kilka światów w obrębie jednego państwa, a wszystkie kraje UE pielęgnują swoje tradycje. – Kraje unii szanują się nawzajem pamiętając przy tym, że działamy dla wspólnego bezpieczeństwa gospodarczego i ekonomicznego oraz możliwości rozwoju – dodała.

Po wykładzie odbyła się dyskusja. Nie zabrakło pytań od zagranicznych studentów o plusy dla Polski z bycia członkiem UE, osób starszych o dopłaty dla rolników, likwidację fabryk i Stoczni Gdańskiej oraz aktywisty z Narodowego Radomia o brak pracy. - W latach ’90 ubzduraliśmy sobie, że każdy musi być magistrem. Nie każdy musi. Na szczęście powraca trend na zawody oraz usługi. Można skończyć filozofię czy psychologię, ale nie miejmy pretensji do państwa, że nie mamy pracy. Mamy możliwość decydowania o sobie i każdy odpowiada za swoje wybory. Dobrze jest planować życie tak, by nasze marzenia przekuć w realną sytuację – skwitowała.

Europosłanka ufundowała dwa bilety wycieczkowe do siedziby Parlamentu Europejskiego w Brukseli, które zostały przekazane zwycięzcom konkursu.

radom24.pl/artykul/czytaj/22993